czwartek, 22 grudnia 2011

Śmichy-chichy :P

Wiem, może i to odchodzi troszke od tego co miałam tutaj opisywać, ale cóż troche śmiechy nikomu jeszcze nie zaszkodziło :)

Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- Panie doktorze, jak się leczy owsiki?
 - A co? Kaszlą?


Jasiu szczęśliwy przychodzi do domu ze szkoły i krzyczy na cały głos:
- Tato, tato! Zdałem do kolejnej klasy!
Tata na to:
- Wiem, przekupiłem nauczyciela.

W aptece pacjent otrzymał pudełko z lekarstwami. Pyta panią magister:
- Przepraszam, jak to się otwiera?
- Wszystkie informacje są w środku - odpowiada aptekarka.




Wraca synek ze szkoły i krzyczy:
- Tato, tato, a słyszałem że twój ojciec był nienormalny!
- Chyba kurna twój!


- Nasza nauczycielka mówi sama do siebie. Wasza też?
- Nie, nasza myśli, że jej słuchamy!





- Proszę Pani! Pani pies goni jakiegoś faceta na rowerze!
- Niemożliwe! Mój pies nie umie jeździć na rowerze.



Porucznik pyta wystraszonego rekruta:
- Kiedy się urodziłeś?
- Dwudziestego porucznika, panie październiku.




Na koniec troche zagadek:


- Czy krokodyl jest bardziej długi, czy zielony?
- Bardziej zielony. Bo zielony jest tak samo jak długi i jeszcze po bokach.




Jaka jest różnica między komputerem a praniem?
Inaczej się zawiesza.


- Jak nazywa się żona Herkulesa?
- Frau Kules.




Jaki jest najlepszy środek na łysienie?
 Środek głowy...


Który kolor jest najbardziej wystrzałowy?
-Granat



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz